Zawsze, gdy przyjdę do McDonald’s w złym humorze, to wychodzę w dobrym Aplikuj

Szukałam pracy, więc chodziłam na rozmowy rekrutacyjne do różnych miejsc. Kierownik z McDonald’s jako pierwszy odezwał się do mnie po spotkaniu, więc przyjęłam ofertę i szybko pojawiłam się w restauracji. Szczerze mówiąc, początków nie wspominam najlepiej. To była moja pierwsza poważna praca. Z natury jestem raczej cichą osobą, więc bałam się o cokolwiek zapytać i czułam się zagubiona. Na szczęście to już przeszłość. Dzięki McDonald’s otworzyłam się na ludzi i uwierzyłam w siebie. Poznałam tu wiele świetnych osób, z którymi kumpluję się też po pracy. Wychodzimy razem na bilard czy karaoke.

W McDonald’s wszyscy są równi
Cały czas działamy w zespole, obsługujemy gości i po prostu nie da się tego obejść. Chcąc nie chcąc, ta praca uczy nas komunikatywności. Nie mam już problemu, żeby się do kogoś odezwać i coś załatwić. W McDonald’s nauczyłam się też współpracy i tego, że wszyscy jesteśmy tutaj równi – bez względu na płeć czy wiek. Pracuję na różnych stanowiskach: na kasie, kuchni czy przy deserach. Praca każdego z nas wygląda podobnie – raz się wydaje zamówienia, a innym razem np. smaży mięso. Robimy to na zmianę, wszyscy są traktowani tak samo. Nie ma też takich sytuacji, że zostajemy bez pomocy z jakimś problemem, bo zawsze możemy liczyć na wsparcie przełożonych.

Elastyczny grafik pozwala mi łączyć pracę na dwóch etatach ze studiami
Aktualnie pracuję w dwóch różnych miejscach i studiuję filologię francuską. Jest to możliwe, ponieważ McDonald’s oferuje elastyczny grafik. Zgłaszam przełożonym, kiedy mogę przyjść do restauracji, a oni uwzględniają moje prośby. Kończę w tym roku studia, więc czasami potrzebuję wziąć wolne, żeby się pouczyć, czy pisać licencjat. Nie ma z tym problemu. Mimo że pracuję na dwóch etatach, to dbam też o kondycję. Chodzę na siłownię i na różne zajęcia fitness. Lubię też turystykę górską. W wolnych chwilach uczę się języków obcych.

Gdybym miała wskazać jedną rzecz, za którą najbardziej lubię pracę w McDonald’s, to byłaby to gwarancja, że gdy wejdę do restauracji w złym humorze, to na pewno wyjdę już w dobrym nastroju. Mamy wiele zabawnych sytuacji, lubimy się i często jest wesoło.

Kornelia, pracownik restauracji McDonald's

Przeczytaj
poprzedni
22 lipca 2019
McDonald’s daje każdemu równą szansę na rozwój
Aplikuj