Wszystkiego można się nauczyć i zawsze warto próbować Aplikuj

Iryna Seliutina pracuje w McDonald’s dopiero od 1,5 roku, jest instruktorem i liderem gościnności w restauracji w Jankach.

Kiedy i dlaczego przyjechała Pani do Polski?

Jestem Ukrainką, pochodzę ze Lwowa. Z wykształcenia jestem technikiem krawiectwa. Na Ukrainie miałam dobrą pracę, ale firmę, w której byłam dziewięć lat, zamknęli. Nastały cięższe czasy, a ja zawsze dążyłam do czegoś lepszego w życiu, więc postanowiłam znaleźć coś nowego. Z tego powodu 10 lat temu przyjechałam do Polski. Pracę w McDonald’s rozpoczęłam we wrześniu 2016 roku. To dla mnie duża przygoda i wyzwanie.

Przyjechała pani z rodziną?

Mąż został na Ukrainie – mówi, że w takim wieku nie chce już wyjeżdzać. Do domu jeżdżę rzadko, ponieważ muszę załatwiać wizę i inne formalności, a to trwa. Mam już drugą kartę pobytu, chcę się starać teraz o pobyt stały w Polsce. Ściągnęłam też tutaj syna, który planuje zacząć studia.

Czym się Pani zajmowała wcześniej w Polsce?

Na początku – tak jak każdy kto przyjeżdża do Polski i nie zna języka – zbierałam ogórki. Sezon się kończył, zaczynały się jabłka. Później trafiłam do zakładu krawieckiego pod Warszawą, ale tam z pracą było różnie – była uzależniona od sezonu, asortymentu, zamówień. Stamtąd trafiłam do McDonald’s, pracę polecił mi kolega z Ukrainy. I tak już od 1,5 roku pracuję w restauracji w Jankach, jestem instruktorem. Chcę się dalej rozwijać i uczyć, pomimo że mam już 45 lat. Choć wiele osób mówi mi, że w ogóle na tyle nie wyglądam, to jednak wiek był wcześniej przeszkodą w znalezieniu pracy, pracodawcy szukali zdecydowanie młodszych osób. Ważne jest dla mnie to, że w McDonald’s jestem szanowana i lubiana. Niejednokrotnie słyszałam, że jestem bardzo miła, zawsze uśmiechnięta i chyba kocham swoją pracę. A ja zawsze odpowiadam: naprawdę ją kocham!

Jak wyglądały Pani początki w McDonald’s?

Znałam już język polski, dlatego od razu stanęłam na kasie. Mimo, że przeszłam szkolenia, na początku było ciężko. Osoby, które nie znają języka, zaczynają od pracy w kuchni i wydawania zamówień. Już po dwóch tygodniach zaliczyłam ważne testy, m.in. z obsługi gości, a po kilku kolejnych zostałam pracownikiem miesiąca. Przechodziłam poszczególne szczeble: byłam pracownikiem na podstawowym stanowisku, później zostałam instruktorem. Goście restauracji mówią mi czasami w żartach, że więcej do mnie nie przyjdą. Gdy pytam dlaczego, odpowiadają: „Przyszedłem kupić tylko BigMaca, a wyjdę od pani z powiększonym zestawem”. Mam dar przekonywania, taka po prostu jestem. W dzieciństwie byłam cicha, teraz nadrabiam (śmiech). Ja naprawdę kocham swoją pracę, dobrze się w niej czuję, doceniam atmosferę wśród pracowników i kontakt z gośćmi oraz elastyczny grafik. Zostałam zauważona przez moją szefową, dlatego szybko awansowałam, choć obawiałam się, że sobie nie poradzę. Jestem zaangażowana i tworzę dobrą atmosferę, dlatego noszę koszulę w innym kolorze niż pozostali instuktorzy, ponieważ jestem liderem gościnności.

Jakie zna Pani języki i w jakim stopniu ułatwiają one komunikację z gośćmi restauracji?

Poza ojczystym ukraińskim znam rosyjski i polski. Czasami przyjeżdżają grupy sportowców z Ukrainy albo Rosji, wtedy znajomość języków jest bardzo pomocna. Zresztą w Polsce mieszka bardzo dużo Ukraińców czy Białorusinów. Często ich zaskakuję i mówię: a może porozmawiamy po rosyjsku?

Na jakie świadczenia pozapłacowe mogą liczyć pracownicy restauracji McDonald’s?

Przede wszystkim wszyscy mają od początku umowy o pracę, nawet osoby, które przychodzą na okres próbny. Dostajemy premie za zaangażowanie, jesteśmy po prostu doceniani. Ponadto mamy pracowniczy program rabatowy –stałą zniżki na jedzenie z menu McDonald’s. Organizowane są też spotkania integracyjne.  

Co powiedziałaby Pani osobom, które szukają pracy, a może nie brały jeszcze pod uwagę McDonald’s?

Nigdy nie przypuszczałam, że będę pracowała w McDonald’s. Zawsze mi się wydawało, że to wymagająca praca, nie dla każdego. Ale wszystkiego można się nauczyć, dlatego zawsze warto spróbować. To duża firma i marka znana na całym świecie, ma swoje standardy, których należy przestrzegać. Czasami jest ciężko, ale praca daje dużo satysfakcji. Na pewno łatwiej będzie się tu odnaleźć osobom ułożonym i sumiennym. Uważam, że pieniądze to nie wszystko – liczy się atmosfera i praca dla światowej marki.

 

Artykuł przygotowany i pierwotnie opublikowany przez Dziennik Polska Times

Przeczytaj
poprzedni
8 lutego 2019
Studia dzienne i praca? To możliwe!
Przeczytaj
następny
17 maja 2019
Studiuję dziennie, więc przychodzę do pracy wtedy, kiedy mogę
Aplikuj