To jest praca, w której nie stoi się w miejscu Aplikuj

Ciągły rozwój, kontakt z gośćmi, dynamika pracy i przede wszystkim zgrany i przywiązany do siebie zespół ludzi – to powody, dla których Jolanta Henicz przychodzi chętnie do pracy, nawet kiedy zaczyna zmianę o 6 rano.

Opowiedz, jak to się stało, że zaczęłaś pracę w McDonald’s. Gdzie pracowałaś wcześniej?
Za każdym razem, kiedy przypominam sobie o moich początkach w McDonald's to jestem bardzo wzruszona. Wcześniej robiłam w życiu różne rzeczy. Jako młoda dziewczyna pracowałam w kuchni i jako kelnerka. Miałam też swoje sklepy i byłam opiekunką medyczną. Przez 15 lat jeździłam do pracy do Niemiec. Rozstawałam się z rodziną i czułam, że omija mnie wiele ważnych chwil. W końcu kilka osobistych przyczyn sprawiło, że powiedziałam: „dość, poszukam pracy w Polsce”. Jedna z moich córek znalazła ogłoszenie, że w okolicy budują McDonald's i będą rekrutować managerów. Druga córka przygotowała mi CV i tak się zaczęło. Parę dni po rozmowie rekrutacyjnej dostałam informację, że zostałam zatrudniona.

I jak wyglądały pierwsze dni w McDonald’s?
Bardzo się ucieszyłam, że dostałam tę pracę, więc chętnie jeździłam na szkolenia do Wrocławia. Każdy nowy pracownik musiał po kolei zaliczyć wszystkie stanowiska w restauracji. Uczyliśmy się smażenia, robienia kanapek. Koleżanka mnie przepytywała, co się dodaje do Big Maca, a co do WieśMaca. Najbardziej byłam dumna z tego, że tak szybko udało mi się opanować obsługę kasy. Miło wspominam ten czas, ponieważ wszyscy zostaliśmy sympatycznie przyjęci. Koleżanki i koledzy wszystko nam tłumaczyli. Zawsze mogliśmy liczyć na ich pomoc i zadawać pytania. Wdrażaliśmy się do pracy w tak przyjemnej atmosferze, że aż chciało się uczyć.

Na jakim stanowisku teraz pracujesz?
Zostałam przyjęta jako młodszy manager, ale już po kilku miesiącach otrzymałam wyróżnienie i zostałam liderem gościnności. Pewnie dlatego, że jestem taką gadułą (śmiech). Lubię też kontakt z ludźmi. Usłyszałam nawet od jednej pani z centrali, że jestem jedną z najlepszych liderek gościnności w zachodniej Polsce. Było to dla mnie bardzo miłe, że ktoś docenił moje zaangażowanie. Dało mi motywację do dalszego działania.

Czym się zajmujesz jako lider gościnności?
Pracuję na sali i odpowiadam za kontakt z gośćmi. Rozmawiam z nimi, pomagam w obsłudze kiosków i w różnych innych sytuacjach. Dbam o to, żeby gość był usatysfakcjonowany, żeby zamówienia się zgadzały. Po prostu robię wszystko, żeby osoby, które nas odwiedzają, wychodziły zadowolone z restauracji.

A jakie są twoje zadania managerskie?
Zarządzam ludźmi tak, żeby wszystko prężnie działało, żeby goście nie musieli długo czekać na zamówienie. Sprawdzam też świeżość produktów i dbam o jak najlepszą obsługę osób odwiedzających restaurację. Muszę być zawsze przygotowana. Na szczęście mamy szkolenia i kursy e-learningowe, z których możemy się dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy, m.in. z zakresu zarządzania czy psychologii.

Czyli cały czas się rozwijasz?
Tak i bardzo się z tego cieszę, bo zawsze lubiłam się uczyć. To jest praca, w której nie można stać w miejscu. Do każdej osoby trzeba podejść indywidualnie i poświęcić jej uwagę. Ważna jest też odpowiednia komunikacja i motywowanie pracowników. Jako lider gościnności brałam też udział w szkoleniu we Wrocławiu z pracownikami z innych lokalizacji. Można było poznać wiele ciekawych osób, wymienić się doświadczeniami i dużo nauczyć.

Jak ci się pracuje w zespole McDonald’s?
Współpracuję z super zespołem managerów. Część osób jest ode mnie młodsza, ale świetnie się dogadujemy. To osoby zaangażowane w swoją pracę. Jestem do nich bardzo przywiązana. Na uznanie zasługuje też kierowniczka za to, że tak to wszystko ogarnia. Zarządzanie 70-osobowym zespołem to duża sztuka. Ogólnie atmosfera jest tak przyjazna, że chodzę chętnie do pracy, nawet jak zaczynam zmianę o 6 rano!

A co lubisz robić w wolnym czasie?
Kocham wycieczki, jak tylko mam okazję, to gdzieś wyjeżdżam. Uwielbiam morze, mamy tam taki domek, w którym chętnie wypoczywamy. Moją pasją są też rolki.

W jakich godzinach pracujesz i jakie warunki zatrudnienia oferuje firma?
Wszyscy pracownicy McDonald’s mają umowę o pracę. A jeśli chodzi o godziny, to jak to w gastronomii – restauracja jest czynna codziennie do późnych godzin. Pracuję dwie soboty i niedziele w miesiącu, ale za to mam wtedy wolne dni w tygodniu. Możemy zgłaszać też prośby co do grafiku, który jest ustalany co miesiąc. Pozwala to łączyć pracę z innymi zajęciami.

Komu poleciłabyś tę pracę?
W tej pracy odnajdą się osoby ambitne, które przestrzegają zasad. Jeśli ktoś chce się rozwijać, awansować i piąć w górę, to McDonald’s jest świetnym miejscem. Oczywiście trzeba być też zdyscyplinowanym. Każdą nową osobę kształcimy, robimy jej szkolenia i cierpliwie tłumaczymy standardy. Zachęcam do spróbowania swoich sił, bo naprawdę tutaj wszystkiego można się nauczyć w miłej atmosferze.

Wywiad ukazał się pierwotnie w "Gazecie Wrocławskiej"

Przeczytaj
poprzedni
8 sierpnia 2019
Awansowałem na managera przed dwudziestymi urodzinami
Przeczytaj
następny
7 listopada 2019
W McDonald's skupiamy się na kompetencjach przywódczych
Aplikuj