Ten pracodawca stawia na rozwój i potrzeby załogi Aplikuj

Dagmara Skiba jest studentką i pracuje w McDonald’s w Opolu już cztery lata. Docenia swojego pracodawcę za możliwość awansu i to, że stale uczy się nowych rzeczy.

Jak dowiedziałaś się o pracy w McDonald’s?
Pracę tutaj poleciła mi przyjaciółka. Okazało się, że w McDonald’s od razu dostaje się umowę o pracę. To jedna z większych zalet firmy. Nawet osoby nieletnie na start dostają normalną umowę i wynagrodzenie od pierwszego dnia pracy. Dziś to naprawdę nie jest oczywiste…

Z perspektywy czasu, za co cenisz tę pracę najbardziej?
Dokładnie w kwietniu miną cztery lata, odkąd się tu zatrudniłam i póki co nie myślę o zmianach. Choć nadal studiuję, to bez problemu łączę naukę z pracą. Fajne w McDonald’s jest to, że od samego początku masz szansę na rozwój i awans na wyższe stanowiska. Koleżanka ma dopiero 20 lat, a już jest asystentką, czyli prawą ręką kierownika, bo się wykazała. Kolejne stopnie przechodzi się, poznając takie stanowiska jak: pracownik restauracji, instruktor, menedżer, starszy menedżer, asystent i kierownik całej restauracji. Poznałam tu też masę świetnych ludzi, z którymi przyjaźnię się też poza pracą.

Jak wspominasz pierwszy dzień pracy?
Byłam trochę przerażona, bo trafiłam od razu na kuchnię. Początkowo pomyślałam, że nie dam rady i to nie dla mnie, ale później, z każdym dniem było coraz lepiej. Nowe osoby mogą liczyć na stałe wsparcie instruktora. Każdy chętnie tutaj pomaga i nikt się nie zezłości, bo jesteś pierwszy tydzień i czegoś nie wiesz.

Czy każdy może pracować na kuchni?
Sporym wyzwaniem jest szybkie tempo przygotowywania mięsa i kanapek. Rytm pracy nadaje inicjator, który widzi, co jest na monitorze zamówień, decyduje o częstotliwości wstawiania mięsa. Ja pracowałam w kuchni około 9 miesięcy, ale bardzo mi się tam podobało!

Policzyłaś kiedyś, ile zrobiłaś dziennie kanapek?
Tego się nie da policzyć! Ale z pewnością było ich bardzo dużo (śmiech)… Ta praca jest dynamiczna i czas mija szybko. Wystarczy dobrze się skupić na jednej czynności.

Kolejne stanowisko było jeszcze trudniejsze?
Później przeszłam na serwis, czyli składanie i wydawanie zamówień, robienie deserów i przygotowywanie napojów. Tu już trzeba wyrobić sobie odpowiednie podejście do gości. Główną zasadą w McDonald’s jest gościnność. Jeśli ktoś ma dylemat, trzeba mu doradzić.

Jak Ci się podoba praca z gościem? Często trzeba opowiadać o menu?
Najwięcej doradzamy w czasie śniadań, bo one są u nas stosunkowo krótko. Sama do dzisiaj wolę pracować przy kasie lub przy zamówieniach. Tam się dużo dzieje, wciąż pojawiają się nowe twarze i wszystko rozgrywa się dynamicznie.

Najbardziej odpowiedzialna jest chyba jednak praca przy kasie…
Trzeba bardzo uważnie słuchać, dokładnie nabić na kasę, ale przecież każdy może się pomylić lub coś źle zrozumieć.

Czego się nauczyłaś pracując w McDonald’s?
Przede wszystkim nauczyłam się pokory. Wiem, jak rozwiązywać kłopotliwe sytuacje. To samo dotyczy całej załogi. Nie każdy przecież musi lubić każdego. To sztuka dogadać się z zespołem i stworzyć miłą atmosferę w grupie. My jesteśmy w tym dobrzy (śmiech)!

Pracujecie też w teamie wielopokoleniowym. To ułatwia czy utrudnia?
Najmłodsza osoba ma u nas 20 lat, a najstarsza jest po 60-tce. Uważam, że to duża wartość. Mamy uczniów, studentów i emerytów, którzy chcą sobie dorobić. Wszyscy możemy się od siebie uczyć wzajemnie. Najważniejsze to mieć do siebie szacunek.

Przewagą McDonald’s jest też płynny grafik. Ustalenie czasu pracy jest tu tak łatwe?
To jedna z największych zalet. Pracujemy na trzech zmianach, ale to bardzo elastyczne godziny. Grafik można uzgadniać z przełożonym i każda prośba jest respektowana. To super opcja dla studentów czy pracujących mam.

Dziś jesteś już menedżerką. Przeszłaś wiele etapów…
Pracuję przy różnych stanowiskach, szkolę nowych pracowników, wspieram obecnych. Muszę wiedzieć, jak zająć się serwisem i mieć oko na wszystko. To praca z wyższymi zarobkami, ale też sporą odpowiedzialnością. Cała zmiana musi dobrze funkcjonować. Myślę, że wiele się tu nauczyłam i są to cenne doświadczenia dla potencjalnych pracodawców. To sztuka dogadać się z całym zespołem i dbać o fajną atmosferę. My jesteśmy w tym dobrzy!

 

***

Artykuł został przygotowany i pierwotnie opublikowany przez "Nową Trybunę Opolską".

Przeczytaj
poprzedni
8 lutego 2019
Studia dzienne i praca? To możliwe!
Przeczytaj
następny
5 kwietnia 2019
Fundacja Ronalda McDonalda – aby rodzina mogła być razem
Aplikuj