Praca w McDonald’s? W Olsztynie mamy najlepszą ekipę Aplikuj

Pracę w McDonald’s polecił mi mój dobry kolega. Kiedy on zaczął tu pracować, nagle nie było innego tematu do rozmowy! Cały czas opowiadał o tym, co się dzieje i chwalił się, że ma super atmosferę w pracy. Chodzę do technikum, do klasy informatycznej, więc w roku szkolnym mogę pracować tylko w weekendy. Wcześniej dorabiałem sobie w hotelowej restauracji, ale nie byłem do końca zadowolony, więc zdecydowałem się zmienić pracę na McDonald’s. Już od pierwszego dnia dostałem umowę o pracę, mimo że nie pracuję na pełnym etacie.

Po tygodniu czułem się pewnie w tym, co robię

Moim pierwszym obowiązkiem była obsługa grilla. Wiadomo, że na początku musiałem się nauczyć wielu rzeczy, ale było mi raźniej, bo miałem znajomych w restauracji i oni mi pomagali. Po tygodniu pracy byłem już przeszkolony i czułem się pewnie w tym, co robię. Interesuję się baristyką, więc poprosiłem o szkolenie w McCafé. Wiele osób postrzega koszulę McCafé, jako oznakę awansu, więc ucieszyłem się z nowej roli. Miałem szkolenie pod okiem managerki, która prosiła mnie, abym spróbował każdej zrobionej przez siebie kawy. Oczywiście podczas testów, a nie przy obsłudze gości!

Wspólnie świętujemy urodziny

Największym plusem pracy w McDonald’s jest dla mnie wyrozumiałe kierownictwo i zgrany zespół, czyli jednym słowem: ludzie. Poznałem tu wiele osób, z którymi przyjaźnię się życiu prywatnym. Organizujemy sobie imprezy, wyjścia do parku trampolin czy do kina. Mamy grupę na Facebooku, na której dzielimy się zdjęciami i różnymi informacjami. Kiedy któryś z pracowników obchodzi urodziny, przygotowujemy mu prezent i wspólnie świętujemy. Nasi kierownicy i managerowie są bardzo pomocni i mamy świetny kontakt. Jeśli mam jakikolwiek problem, mogę im o wszystkim powiedzieć. Nigdy nie usłyszałem tu od nikogo „radź sobie sam”. Jeśli mamy trudną sytuację na kasie albo potrzebujemy wsparcia w obsłudze zagranicznego gościa, zawsze jest ktoś, kto może nam pomóc.

Dzięki McDonald’s mogłem zwiedzić nowe miejsca

Zawsze byłem ciekawy, jak to jest mieszkać w dużym mieście, więc kiedy tylko usłyszałem o możliwości wyjazdu na tzw. support (czasowe wsparcie pracy innej restauracji), postanowiłem spróbować. Podczas wakacji pracowałem w McDonald’s na lotnisku Chopina. Było to mega ciekawe doświadczenie. Teraz jestem w klasie maturalnej i może się komuś wydawać, że ciężko pogodzić naukę z pracą, ale w McDonald’s sam sobie ustalam godziny pracy. Dzięki temu mam czas nie tylko na przygotowanie się do egzaminów, ale też na spotkania ze znajomymi. Ostatnio brałem udział w akcji „Bieg na sześć łap”, która pomaga zwierzętom ze schronisk. Wszystko, to kwestia dobrej organizacji czasu. Cieszę się, że mogę sam zarabiać na swoje przyjemności – to daje mi dużą satysfakcję. Dodatkowo w McDonald’s wszyscy mamy równe szanse na awans, a to motywuje do pracy.

Paweł, pracownik jednej z olsztyńskich restauracji McDonald’s

Przeczytaj
poprzedni
17 sierpnia 2018
W McDonald’s stałam się bardziej otwarta na ludzi
Przeczytaj
następny
23 listopada 2018
W McDonald’s jest miejsce dla każdego młodego duchem
Aplikuj