Mogłam liczyć na pomoc współpracowników, więc szybko się wdrożyłam Aplikuj

Pani Krystyna Toporek od 2 lat pracuje w restauracji McDonald’s w Kielcach i jest zadowolona do tego stopnia, że nie chce rezygnować z pracy nawet na emeryturze. W naszej rozmowie opowiada m.in. o tym, jakie warunki zatrudnienia oferuje firma i jak się odnajduje w zespole z młodszymi koleżankami i kolegami.

Jak to się stało, że zaczęła pani pracę w McDonald’s? Słyszała pani wcześniej o tej firmie?
Nie słyszałam wcześniej o McDonald’s i pewnie, gdyby nie to, że zaczęłam tu pracę, dalej bym nie wiedziała, że jest taka firma. Byłam na zasiłku przedemerytalnym, a wiadomo, że nie są to duże pieniądze, więc szukałam zatrudnienia. Jestem w takim wieku, że mogę i przede wszystkim chcę pracować. Tak się złożyło, że szłam ulicą i zobaczyłam na jednym lokali kartkę z informacją, że poszukują pracowników. Weszłam do restauracji, zapytałam o możliwość pracy i tak się złożyło, że mieli wolne miejsca i zostałam przyjęta. Teraz w maju miną 2 lata od kiedy jestem pracownikiem McDonald’s.

A gdzie pani wcześniej pracowała?
Z wykształcenia jestem kelnerką, ale nigdy w tym zawodzie nie pracowałam. Byłam zatrudniona w różnych miejscach. Zajmowałam się sprzątaniem w szkole, byłam pracownikiem restauracji, a bezpośrednio przed McDonald’s pracowałam w kuchni w przedszkolu.

Jak pani wspomina pierwsze dni pracy? Trudno się było wszystkiego nauczyć?
Nie miałam żadnego problemu, żeby się wdrożyć. W McDonald’s każda nowa osoba ma swojego instruktora, czyli takiego opiekuna, który uczy, jak wykonywać poszczególne zadania, wszystko tłumaczy. Ja również mogłam liczyć na pomoc współpracowników, więc szybko się wdrożyłam. Zaczynałam od szkolenia na frytkach i smażonych posiłkach, a później przyszedł czas na poznanie sali. Dobrze wspominam ten okres. Jestem przekonana, że jeśli ktoś ma chęci, to się wszystkiego nauczy.

Czy coś panią zaskoczyło w tej pracy, czego nie znała pani wcześniej?
Pamiętam, że byłam zaskoczona, jak zobaczyłam sposób smażenia mięsa na grillu. Nie widziałam wcześniej, że można tak przygotować burgery. To było bardzo ciekawe.

A jakie warunki zatrudnienia oferuje firma?
Bardzo dobre, jestem z nich zadowolona. Pracuję na całym etacie, mam umowę o pracę. McDonald’s daje też pracownikom możliwość ustalenia godzin pracy. W mało której firmie tak jest. Mamy specjalny zeszyt, do którego wpisujemy swoje prośby. Na przykład, jeśli w danym miesiącu nie pasuje mi rozkład autobusów, to przełożeni ustawiają mi grafik tak, żebym mogła bez problemu dojeżdżać. Tak samo, jeśli chcę wziąć dni wolne. Wystarczy, że wpiszę taką prośbę. Dzięki takiemu elastycznemu grafikowi można pogodzić pracę z innymi zajęciami. Pracują z nami też osoby, które się uczą i nie mają problemu, żeby sobie dopasować godziny pracy.

W McDonald’s pracują osoby w różnym wieku. Jaka atmosfera panuje w restauracji?Współpracujemy, atmosfera w naszym zespole jest bardzo przyjazna. Wszyscy odnosimy się do siebie z szacunkiem i nie dopuszczamy do konfliktów. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to zawsze może liczyć na koleżanki i kolegów. Naprawdę, dobrze mi się pracuje w takiej atmosferze. Jest też czas żeby porozmawiać, kiedy jest mniejszy ruch. McDonald’s organizuje nam imprezy integracyjne, więc zawsze jest okazja, żeby się lepiej poznać.

A jak wyglądają relacje z przełożonymi?
Bardzo dobrze się dogaduję z kierowniczką i jestem zadowolona z szefostwa i z managerów. Cokolwiek się stanie, zawsze można porozmawiać, wszystko uzgodnić. Mam też poczucie, że nasza praca jest doceniania. Pracownicy mogą dostać awans, np. na managera, otrzymujemy premie.

Czy ma pani jakieś szczególnie miłe wspomnienia związane z pracą w McDonald’s?
Przytrafiają się nam różne sympatyczne sytuacje. Niekiedy, gdy pracuję na sali, to goście podchodzą i dziękują za obsługę, to bardzo miłe. Ostatnio wygraliśmy też konkurs gościnności – okazało się, że nasza restauracja jest jedną z najlepszych pod tym względem w Polsce. To nasz wspólny sukces.

Czy poleciłaby pani innym osobom pracę w McDonald’s?
Tak, nawet już ją polecałam kilku znajomym. Cały czas przyjmujemy nowe osoby, każdy może się tu odnaleźć, wystarczy tylko chcieć. Za rok będę mogła przejść na emeryturę, ale już rozmawiałam z kierowniczką o tym, że chciałabym zostać w McDonald’s i dalej pracować. Zależy mi na tym, żeby mieć kontakt z ludźmi, wychodzić z domu.

A co pani lubi robić po pracy?
Mieszkam na wsi, więc zawsze jest co robić. Latem to koszenie trawy, porządki wokół domu. Opiekuję się też wnuczkami, a mam ich sześcioro. Najstarsze ma 14, a najmłodsze 3 lata. Jak jest ładna pogoda to spacerujemy, a w domu czytamy, układamy klocki i malujemy.

 

Wywiad ukazał się pierwotnie w "Echo Dnia", fot. materiały Polska Press

Przeczytaj
poprzedni
22 lipca 2019
McDonald’s daje każdemu równą szansę na rozwój
Przeczytaj
następny
27 września 2019
Zmiany na lepsze
Aplikuj