Ludzie to największy i najważniejszy atut naszej pracy Aplikuj

Anna Powroźnik, zanim została kierownikiem do spraw rozwoju ludzi w McDonald’s w Rzeszowie, zaczynała od prostych zajęć.

Jak długo pracuje Pani w McDonald’s?
Dziewięć lat.

O, to sporo. Skąd pomysł, żeby akurat tutaj pracować?
Myślę, że moja historia będzie podobna do wielu innych. Przyjechałam do Rzeszowa na studia. Wybrałam kierunek - administrację wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. Szukałam pracy, żeby móc się utrzymać i pewnego dnia po prostu przyszłam do McDonald’s. Pomyślałam, że spróbuję, może akurat szukają kogoś do pracy. I akurat szukali. Myślałam, że to praca na chwilę, ale jak widać jestem tu już dziewięć lat (śmiech).

No właśnie, McDonald’s kojarzy się z pracą na chwilę, którą wykonują młodzi ludzie. Dla pani to jest stałe zatrudnienie?
Jak pokazuje mój przykład, to co ma trwać chwilę, trwa u mnie już dłuższy czas (śmiech). Zatrzymał mnie tu właśnie rozwój zawodowy, który McDonald’s proponuje swoim pracownikom. Nie ma znaczenia, ile ma się lat, tylko co się potrafi i to, czy ma się chęci do pracy. Jeśli tak, to nie ma takiego stanowiska, którego nie można byłoby zająć. Ja zaczynałam od najprostszych zajęć. Później zostałam instruktorem, a potem menadżerem. Teraz jestem kierownikiem ds. rozwoju ludzi.

Za co pracownicy lubią McDonald’s?
Myślę, że za atmosferę. Ludzie są tutaj bardzo otwarci, bo ciągle mają kontakt z innymi osobami i po prostu łatwo się dogadują. Każdy z nas ma swój plan pracy, który staramy się układać w taki sposób, żeby nie kolidował np. ze studiami, czy z innymi zajęciami. Jeśli więc ktoś studiuje, tworzy się dla niego indywidualny plan, ale taki, który nie koliduje również z planami innych pracowników. To logistyczne i strategiczne wyzwanie, ale udaje się nam osiągać kompromis.

Czy w McDonald's pracują też dojrzali pracownicy?

Ta praca nie zna limitu wieku. Pracuje z nami pani, która ma ponad 60. lat i bardzo to lubi. Mówi, że może spotkać się z młodszymi od siebie ludźmi, nabrać od nas energii. Ale sama też dużo nam daje od siebie. Możemy się od niej uczyć cierpliwości i takiego spokojnego podejścia do tego, co się dzieje w pracy. Każdy z nas daje coś od siebie innym. Moim zdaniem właśnie to tworzy ten niezwykły klimat.

Pamięta pani swój pierwszy dzień w pracy?
Oj, tak... (śmiech).

Aż tak źle było (śmiech)?
Nie, po prostu pamiętam ten stres, takie zdenerwowanie, bo nie wiedziałam czego się spodziewać. Strach, że sobie nie poradzę. Jak popatrzę na siebie sprzed tych dziewięciu lat, to widzę zupełnie inną osobę. Ta praca nauczyła mnie pewności siebie. Musiałam przełamać wstyd i zacząć z ludźmi rozmawiać, mówić otwarcie, co mi się podoba, co nie. Nauczyłam się też cierpliwości, ale i dążenia do celu, podejmowania decyzji. Wiem, że poradzę sobie z różnymi sytuacjami, które spotkam. Każde stanowisko, które zajmowałam i każda osoba, z którą pracowałam, czegoś mnie nauczyły. To najcenniejsze, co można wynieść z każdej pracy.

Wyobraźmy sobie, że musi Pani zareklamować pracę w McDonald’s, co by pani powiedziała?

Na pewno to, że jest tu bardzo miła atmosfera pracy, niezwykli ludzie, którzy reprezentują różne osobowości, mają różne pasje, zainteresowania. Jednym słowem ludzie są naszą największą wartością.

Anna Powroźnik, kierownik do spraw rozwoju ludzi.

 

Artykuł przygotowany i pierwotnie opublikowany przez "Nowiny".

Przeczytaj
poprzedni
8 lutego 2019
Studia dzienne i praca? To możliwe!
Przeczytaj
następny
17 maja 2019
Studiuję dziennie, więc przychodzę do pracy wtedy, kiedy mogę
Aplikuj