Jestem liderem gościnności, czyli dobrym duchem restauracji Aplikuj

Pracuję jako lider gościnności i na co dzień dbam o to, żeby goście czuli się jak najlepiej w naszej restauracji. Na pracę tutaj zdecydowałam się spontanicznie. Potrzebowałam stałego zarobku, chodziłam na rozmowy do różnych firm, także do konkurencji (śmiech), ale finalnie zdecydowałam się przyjąć właśnie ofertę od McDonald’s.

Nie rezygnuję ze swoich pasji
Zaczynałam od zatrudnienia na pół etatu jako podstawowy pracownik, ale później zwiększyłam zakres godzin. Mamy elastyczny grafik, więc możemy zgłaszać przełożonym, kiedy jesteśmy dostępni. Ma to dla mnie ogromne znaczenie, bo poza pracą w McDonald’s jestem DJ-ką i gram na różnych imprezach, angażuję się w radiu internetowym i nie chciałabym z tego rezygnować. Moją pasją są też makijaże, więc w wolnym czasie maluję koleżanki i przygotowuję je na większe wyjścia czy imprezy. Daje mi to dużą radość.

Wdzięczność gości daje mi satysfakcję
Jestem osobą charyzmatyczną i otwartą, lubię poznawać ludzi i szybko łapię z nimi kontakt, więc idealnie odnajduję się na swoim stanowisku lidera gościnności. To innowacyjny projekt, więc tak naprawdę wszyscy dopiero uczymy się tej roli. Ostatnio brałam udział w szkoleniu, na którym wymienialiśmy się doświadczeniami i zdobywaliśmy nowe umiejętności z zakresu obsługi klienta. Poznałam wiele ciekawych osób, które tak jak ja, umilają czas spędzony w restauracji. Jak wyglądają moje obowiązki? Jestem takim dobrym duchem tego miejsca – moim zadaniem jest sprawić, aby wszyscy czuli się u nas dobrze. Opiekuję się też gośćmi, dla których jest to pierwsza wizyta w McDonald’s – tłumaczę im, jak działają kioski, doradzam, co mogą zjeść. Jeśli przychodzą do nas dzieci, to pomagam przy odbieraniu posiłków i rozdaję  balony. Jestem towarzyska i lubię rozmawiać z ludźmi, więc spotykam się też z tym, że ktoś przychodzi do nas specjalnie dla mnie i mówi: „O, pani Magdo, jak dobrze panią widzieć”. Goście naprawdę potrafią sprawić, że czuję ogromną satysfakcję z pracy.

W dobrej atmosferze zapomina się o problemach
Jednak moja rola nie ogranicza się wyłącznie do umilania czasu gościom, bo czuję się odpowiedzialna również za atmosferę w naszym zespole. Jeśli przychodzi nowa osoba, to od razu staram się przełamać lody, zagaduję i zapraszam do reszty ekipy, żeby nie czuła się nieswojo. Wiem, że pierwszy dzień w nowym miejscu może być stresujący, zwłaszcza jeśli nikogo się nie zna, ale u nas nikt nie zostaje sam. To nie jest tak, że przychodzimy do McDonald’s tylko do pracy. Spędzamy tu mnóstwo czasu, więc zależy nam, żeby mieć dobre relacje. Każdy nosi ze sobą różne problemy, ale w dobrej atmosferze można o nich zapomnieć. Wszyscy zwracamy się do siebie z szacunkiem i jeśli czegoś potrzebujemy od drugiej osoby, to o to uprzejmie prosimy. Zawsze możemy też liczyć na managerów i kierownika.

Dzięki pracy w McDonald’s stałam się jeszcze bardziej otwarta, poznałam dużo osób i zaczęłam rozumieć ich potrzeby, zwłaszcza jeśli chodzi o starszych. Wiem też, że wiek nie ma żadnego znaczenia, bo wszyscy się świetnie dogadujemy. Na stanowisku lidera gościnności pracuje ze mną m.in. pan Stasiu – dojrzały mężczyzna po 50-tce. On też już ma swoje stałe grono fanów wśród gości restauracji.

 

Magda, pracownik restauracji McDonald's 

 

 

Przeczytaj
poprzedni
13 września 2019
Druga młodość pracowników McDonald's
Przeczytaj
następny
25 listopada 2019
Cały czas czerpię z wiedzy wyniesionej z McDonald’s
Aplikuj