Dobrze zgrany zespół jest fundamentem naszej restauracji Aplikuj

O ścieżkach rozwoju w McDonald's rozmawiamy z Anną Piechocką, asystentem w toruńskiej restauracji.

Od ponad 4 lat pracuje pani w globalnej, ale jednocześnie bardzo lokalnej restauracji. Ta praca to obowiązki, ale  i wyzwania?

Zgadza się. W tej chwili jestem na stanowisku drugiego asystenta. Zajmuję się głównie zarządzaniem zespołem ludzi pracujących w restauracji McDonald’s w Centrum Handlowo-Rozrywkowym „Plaza”. Wyzwaniem jest dla mnie comiesięczne planowanie i dopinanie grafików pracy, sporządzanie zamówień, które są bardzo istotne z punktu widzenia obsługi gości. Po prostu niczego nie może zabraknąć, trzeba o tym wszystkim pamiętać i starać się działać wspólnie. 

Zaczynała pani swoją karierę w restauracji jako szeregowy pracownik. Co wpłynęło na podjęcie decyzji o pracy w McDonald’s?

Po ukończeniu szkoły średniej postanowiłam wyjechać za granicę do pracy i nigdy tak naprawdę nie planowałam wrócić do Polski. Jednak po siedmiu latach pobytu na obczyźnie postanowiłam wrócić do kraju z powodu ... miłości. Praca w restauracji McDonald’s była jedną z wielu, którą brałam pod uwagę. Jednak ostateczną decyzję o wyborze tej firmy podjęłam głównie ze względu na  umowę o pracę, stabilny system zatrudnienia oraz dobre opinie o pracodawcy. Poza tym nie potrafiłabym spędzać ośmiu godzin za biurkiem, a następnie wrócić spokojnie do domu. Najzwyczajniej nie odpowiada mi taki rytm pracy.

Czas awansu w restauracjach McDonald’s może być bardzo szybki. Podobno najmłodszy menadżer w Polsce ma 19 lat. Jak było w pani przypadku?

Na początku pracowałam w restauracji przy ulicy Szerokiej na toruńskiej Starówce jako szeregowy pracownik, ale dość szybko udało mi się awansować na samodzielne stanowisko baristy w McCafé. Tam spędziłam rok czasu. Następnie zaproponowano mi dalszy rozwój - pełniłam przez miesiąc funkcję instruktora, aby nauczyć się jak najwięcej, a później przeszłam na stanowisko menadżera restauracji. Muszę przyznać, że pełnioną aktualnie funkcję asystenta mogłam otrzymać znacznie szybciej, ale trochę obawiałam się wynikających z niej obowiązków i stwierdziłam, że moje doświadczenie na ówczesnym etapie nie jest wystarczające. To na barkach drugiego asystenta spoczywa odpowiedzialność za zarządzanie restauracją podczas nieobecności kierownika.

Czy szanse na to, że zaczynając w restauracji na stanowisku zwykłego pracownika, otrzymamy awans na menadżera w krótkim czasie, są bardzo realne?

Oczywiście. Jeśli tylko pracownik, przychodząc do restauracji, prezentuje odpowiedni poziom, a przede wszystkim chęci, to wydaje mi się, że na stanowisko menadżera może awansować przez mniej niż sześć miesięcy. Nie ma żadnych ograniczeń czasowych. Wszystko zależy od opanowania umiejętności na danym stanowisku.

McDonald’s to pracodawca chętnie wybierany przez studentów. Dlaczego?

W McDonald’s faktycznie można zauważyć wielu młodych ludzi oraz studentów. Restauracja potrzebuje osób dostępnych weekendami lub popołudniami, a to odpowiada studentom. Znam wiele przypadków osób, które pracowały w naszej restauracji mniej więcej rok czasu, po czym odchodzili do innej pracy, aby ostatecznie wrócić do McDonald’s. Sami twierdzili, że tutejsza organizacja pracy jest najlepsza. Wiadomo, że w większości punktów gastronomicznych pracuje się przez okrągłe 12 godzin, a tam nie ma za bardzo możliwości wyboru dni wolnych od pracy. W McDonald’s podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Jeżeli któryś z pracowników na przykład studiuje wieczorowo lub uczęszcza na zajęcia w weekendy, to zawsze dopasowujemy grafik do jego potrzeb.

Zatrudniacie państwo także osoby w dojrzałym wieku. Rzeczywiście w McDonald’s  zyskują „drugą młodość”?

W każdej z restauracji, w której pracowałam, spotykałam się z pracownikami w różnym wieku. Na przykład w tutejszym centrum mamy pracownicę po pięćdziesiątce i bardzo doceniamy takich ludzi. Cenimy ich za bogate doświadczenie w gastronomii, dzięki czemu wprowadzają do zespołu coś unikalnego. Osoby w średnim wieku jak i starsze z pewnością odnajdują się w towarzystwie innych - często dużo młodszych pracowników. Muszę przyznać, że podczas ostatniej imprezy integracyjnej można było spotkać zarówno 18-latków oraz osoby powyżej 50 roku życia. Wszyscy czuli się w swoim towarzystwie rewelacyjnie. Trzeba stawiać na integrację międzypokoleniową.

W trakcie wykonywania obowiązków zapewne  zdarzają się sytuacje wyjątkowe?

Szczerze mówiąc najwięcej takich zdarzeń ma miejsce w restauracji leżącej w Malankowie niedaleko autostrady A1. W tym miejscu często pojawiają się znane osoby ze świata show biznesu. Poza tym codziennie goście restauracji dostarczają pracownikom ciekawe sformułowania oraz zabawne przedmioty. Każdego dnia dzieje się tutaj coś nowego.

Czy oprócz pracy ma pani czas na spełnianie swoich pasji?

Praca w McDonald’s pozwoliła mi na kupno wymarzonego aparatu fotograficznego. Najbardziej lubię fotografować moje psy rasy West Highland White Terrier oraz Yorkshire Terrier. To właśnie z nimi spędzam czas na spacerach, przy okazji zajmując się fotografią.

Wywiad przygotowany i pierwotnie opublikowany przez "Nowości".
Przeczytaj
poprzedni
21 września 2018
McDonald’s kusi studentów umową o pracę i elastycznymi godzinami
Przeczytaj
następny
23 listopada 2018
W McDonald’s jest miejsce dla każdego młodego duchem
Aplikuj